You are here: Home > Ekologia > Polskie prawo ochrony przyrody i środowiska

Polskie prawo ochrony przyrody i środowiska

Wiek XX przynosi uporządkowanie prawodawstwa ochronnego i rozpisanie go w wielu odrębnych aktach prawnych. Za prekursora ochrony przyrody w Polsce uznać należy prof. Maksymiliana Siłę – Nowickiego (1826 – 1890), przyrodnika i wielkiego patriotę, współzałożyciela i głównego inspiratora działań Towarzystwa Tatrzańskiego. Zajmował się on badaniem flory i fauny Karpat, zaś szczególnie dużo energii poświęcił ochronie przyrody tatrzańskiej. Gdy zagrożone zostały wyginięciem „zwierzęta halskie”, czyli zamieszkujące piętro hal kozica i świstak, uczony ten — wraz z ks. prof. Eugeniuszem Janotą — podjął ogromne starania, aby zwierzęta te uratować. Najpierw uzyskano za pośrednictwem Komisji Fizjograficznej (powstałej w 1865 roku w Towarzystwie Naukowym Krakowskim) zgodę właścicieli Tatr na ochronę. Kolejnym krokiem było zatrudnienie dwóch znanych kłusowników, a zarazem przewodników tatrzańskich jako strażników górskich. Nowicki i Janota płacili im z własnej kieszeni, ci zaś po złożeniu uroczystej przysięgi stali się najzagorzalszymi obrońcami zwierząt. Sukcesem ochroniarzy było zatwierdzenie 19 lipca 1869 r. przez cesarza Franciszka Józefa ustawy zakazującej łapania, wytępiania i sprzedawania zwierząt alpejskich charakterystycznych dla Tatr, świstaka i dzikich kóz. Prof. M. Siła – Nowicki zasłużył się ponadto ogromnie w odtworzeniu rybactwa i sztuki hodowania ryb w Polsce, prowadząc działalność na polu naukowym (m. in. wykonał mapę występowania poszczególnych gatunków ryb), gospodarczym (założył sieć sztucznych wylęgarni), prawnym (współtwórca najlepszej w ówczesnej Europie ustawy rybackiej) i sportowym (popierał rozwój sportu wędkarskiego). Kontynuatorem działalności Nowickiego był wzięty krakowski adwokat, a zarazem wielki miłośnik i pasjonat przyrody dr Ferdynand Wilkosz (1840 – 1920). Sporządził on wiele rejestrów obiektów godnych ochrony, zaś wykorzystując swoje doświadczenie prawnicze, z uporem i konsekwencją bronił ustawy rybackiej przed zakusami jej nowelizacji przez hodowców pragnących zmaksymalizować zysk kosztem środowiska przyrodniczego. Był także inicjatorem i pomysłodawcą zorganizowania — opartej na służbach publicznych — pracy na rzecz ochrony przyrody.

I choć pomysł nie doczekał się zasadniczo realizacji, zasiane ziarno przyniosło owoc w przyszłości. Współcześnie z nim działał prof. Marian Raciborski (1863 – 1917), niezwykle twórcza, pełna osobistego uroku osobowość, o niezmordowanej wprost aktywności zawodowej i społecznej. Z wykształcenia botanik, poświęcił najwięcej energii badaniu i ochronie flory polskiej. Oto jak rozumiał on rolę młodzieży w ochronie przyrody: „Przede wszystkim zaś wdziera się do nas coraz śmielej przyrodniczy sposób pojmowania życia i jego zjawisk, który gimnastykuje umysły młode nie tylko drukowanym słowem, ale wiązaniem spostrzeżeń, czynieniem doświadczeń, ostatnich sprawdzianów prawdy. Spostrzeżenia zaś dotyczyć muszą z natury rzeczy przede wszystkim ziemi ojczystej i jej tworów. Uczucie miłości ojczyzny, wspólności ze społeczeństwem i z ziemią, wytworzone jedynie na podstawie tradycji i lektury, historii czy poezji, może być bardzo silne, ale jeżeli mu braknie bliższej znajomości rzeczy, mglistym się czyni i bezpłodnym.” Prof. Raciborski jako pierwszy rozpoczął systematyczne wykłady z ochrony przyrody – nazwane wówczas zabytkoznawstwem przyrodniczym – jeszcze przed I wojną światową, na uniwersytetach we Lwowie i Krakowie.

Trzecim filarem ochrony przyrody w Polsce był Jan Gwalbert Pawlikowski (1860 – 1939), przyrodnik z zamiłowania, osobowość wielkiego formatu, której nie da się zamknąć w żadnych schematach. Oto jak wspomina go Władysław Szafer: „Od haseł pozytywizmu w najszlachetniejszym znaczeniu, które z młodego Pawlikowskiego uczyniły profesora ekonomii, przez głębokie studia literackie, które przekształciły go w uczonego humanistę i niezrównanego znawcę mistyki Słowackiego, aż do prac budujących zręby nowoczesnej ideologii ochrony przyrody – oto zaiste wielkie ponad zwykłą miarę ramy zainteresowań i przeżyć tego myśliciela.” Wraz ze swoim przyjacielem – prof. Raciborskim – dąży do zaszczepienia idei ochrony przyrody jak najszerszemu kręgowi odbiorców, co najszybciej można uczynić, wg Pawlikowskiego, poprzez edukację szkolną wszystkich szczebli. Jak widać, idee leżące u podstaw niniejszego podręcznika liczą sobie już sto lat. Pierwsza wojna światowa powoduje zamarcie ruchu ochroniarskiego i naukowego w’ wielu ośrodkach. Wielu naukowców i działaczy spotykało się prywatnie, zaś do szczególnie ruchliwych w owym czasie postaci należy Władysław Szafer, który nawiązał serdeczne stosunki z przedstawicielami różnych ośrodków, zajmujących się przyrodoznawstwem. Dzięki nawiązanym wcześniej kontaktom stało się możliwe rozpoczęcie — tuż po zakończeniu działań wojennych — instytucjonalnych działań na rzecz ochrony przyrody. Mimo znacznych różnic w poglądach wielu działaczy — jeden cel przyświecał wszystkim: jak najszybsze zabezpieczenie najcenniejszych obiektów przyrody ojczystej. Stąd już 16.09.1919 roku wychodzi pierwsze zarządzenie Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego — dotyczące ochrony zabytków przyrody nieożywionej (jaskinie, groty, meteoryty, głazy i skały) i ożywionej (drzewa pomnikowe) oraz ochrony gatunkowej roślin (5 gatunków, m. in. azalia pontyjska Azaleapontica) i zwierząt (10 gatunków, m. in. żubra, łosia, bobra, kozicę i świstaka). Jednak wcześniej, bo już 8. 02. 1919 roku Sejm uchwalił Państwową Zasadniczą Ustawę Sanitarną, która określała zadania państwowej służby zdrowia, zaliczając do nich pieczę nad czystościąpowietrza, gleby i wody oraz gospodarką wodno – ściekową. Była to w owym czasie jedna z najnowocześniejszych ustaw tego typu na świecie, stanowiąc jedną z pierwszych kompleksowych regulacji ochrony środowiska. Poprawka z 19. 07. 1919 roku dodawała kilka nowych zadań, jak sprawy uzdrowisk i zdrojowisk oraz sprawy hodowli i sprzedaży roślin leczniczych.

Comments are closed.